Pro Memoria. Józef Kaźmierczak - poległy pod Lipnem powstaniec

Józef Kaźmierczak urodził się 10 marca 1900 roku w Morownicy z ojca Michała Kaźmierczaka – robotnika rolnego w majątku Niemca Aleksandra cezara w Morownicy i matki Katarzyny z Matuszewskich Kaźmierczak.

Czytaj więcej...

Pro Memoria. ks. Ludwik Cichowski - proboszcz i dziekan śmigielski

Ludwik Wincenty Cichowski urodziła się 22 sierpnia 1869r. w Poniecu. Był jedynym synem Walentego, szewca z zawodu i Marii z domu Feske, która była narodowości niemieckiej i przeszła z protestantyzmu na katolicyzm, gdy wychodziła za mąż.

Czytaj więcej...

Wyzwolenie Śmigla

(...) Był styczeń 1945r. Kończył się czas hitlerowskiej okupacji. Ze wchody ruszyła wielka zimowa ofensywa radziecka. Niemcy wykazywali w Śmiglu wielkie podenerwowanie. W pośpiechu ewakuowano urzędy i zakłady przemysłowe. Niemiecki historyk Śmigla dr Oskar Matzel napisze później w rewizjonistycznej publikacji, że władze nazistowskie jako pierwsze uciekły, pozostawiając niemiecką ludność cywilną miasteczka na łasce losu 1). Była mroźna zima, na termometrach minus piętnaście, minus dwadzieścia stopni Celcjusza.

Czytaj więcej...

35-lat KGW

W sobotę 3 lipca br. odbywało się uroczyste zebranie Koła Gospodyń Wiejskich w Nietążkowie. Okazją był jubileusz 35-lecia działalności koła.
Z zaczęło się wszystko w 1959 roku od kursu pieczenia i gotowania. Inicjatorką założenia koła była nauczycielka ówczesnej Rocznej szkoły Rolniczo-Gospodarczej w Nietążkowie – Józefa Boruta. Do koła należały 22 członkinie, a przewodniczącą wybrano Stanisławę Wawrzyniak. Następnymi przewodniczącymi były Maria Snela i Michalina Andrzejewska.

Czytaj więcej...

Drukarska Saga Łęczyńskich

Rozpoczął ją ANTONI ŁĘCZYŃSKI
Urodził się w 1898 r. w Krakowie. Jego ojciec posiadał półtora hektara ziemi i domek gospodarczy w kalwarii Zebrzydowskiej koło Wadowic. Szkołę powszechną i trzyletnią zawodową oraz trzy i półletnią naukę w zawodzie drukarskim (Drukarnia kooperacyjna) skończył w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Czytaj więcej...

Grób już wykopałem...

Jest to zdanie z ostatniego pożegnania, jakie pospiesznie skreśli na wyrwanej z notesu kartce Stanisław Wojciechowski. Czy od śmierci dzieliły Go jeszcze wówczas godziny, czy może juz tylko kwadranse, albo minuty?

Czytaj więcej...

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       projekt i wykonanie: primel.pl