SDM koncertował w Śmiglu już trzy razy, za każdym razem było to dla nas wyjątkowe przeżycie, tym bardziej czekaliśmy na koncert „U Studni” z wielką radością, ale też i z pewnym niepokojem. Wystarczyło jednak, że weszli na scenę – zobaczyliśmy same znane, uśmiechnięte twarze, popłynęły pierwsze dźwięki i... czas jakby się zatrzymał. Okazało się, że to, co wyróżniało SDM to nie tylko głos Krzysztofa Myszkowskiego, to również, a może przede wszystkim muzyka – cudowne skrzypce Wojciecha Czemplika, gitary Ryszarda Żarowskiego i Dariusza Czarnego oraz bas Andrzeja Stagraczyńskiego. Obecność w zespole Aleksandry Kiełb-Szawuły, która była wokalistką SDM w latach 1984-1989 tylko potwierdza fakt, że „U Studni” powraca do korzeni. Może nie było na tym koncercie zbyt wiele starych utworów, budzących wśród fanów SDM tak wiele emocji, ale wszystkie nowe kompozycje, oparte głównie na poezji Adama Ziemianina brzmiały, jak dawniej, miały ten sam swoisty czar i ducha poezji śpiewanej.
Spotkajmy się u studni z wiecznie żywym słowem, które niesie nadzieję na lepsze jutro. Zaczerpnijmy ze studni bogatej w poezję. Jesteśmy pewni, że każdy znajdzie dla siebie odpowiednie przesłanie – takie „zaproszenie” zawarli muzycy na swojej stronie internetowej i faktycznie koncert był swoistym spotkaniem „u studni”.

M.D.

  • 034
  • 031
  • 033
  • 012
  • 028
  • 038
  • 030
  • 003
  • 036
  • 037
  • 041
  • 035
  • 027
  • 011
  • 001
  • 042
  • 023
  • 026
  • 022
  • 039
  • 013
  • 006
  • 018
  • 040
  • 004
  • 010
  • 005
  • 020
  • 025
  • 009
  • 021
  • 029
  • 002
  • 032
  • 007
  • 016
  • 008
  • 017
  • 024
  • 015
  • 019
  • 014

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       projekt i wykonanie: primel.pl