rodo

„Lepiej się zużyć niż zardzewieć”

W ostatnim dniu maja, w czasie obchodów Dni Śmigla, najbardziej „rozjeżdżona” grupa rowerowa (7 osób i 2 opiekunów) z gimnazjum wybrała się na najdłuższą, dotychczas, wycieczkę rowerową. Zamierzenie było ambitne – chcieliśmy pokonać magiczną barierę w jeździe na rowerze – 100 kilometrów.

Długość poprzednich rajdów ograniczała się do maksymalnie 80km (rajd rowerowy do Soplicowa). Tym razem pojechaliśmy w tym samym kierunku, nieznacznie poszerzając trasę.
Ze Śmigla wyruszyliśmy o godzinie 800 w kierunku Starego Bojanowa. O 1100 musieliśmy być w Bieżyniu, gdzie czekała nas przejażdżka drezyną. Z Wojnowic (18km), po krótkim odpoczynku i uzupełnieniu płynów (w tym dniu nieźle zasililiśmy konto producentów wody i napojów) ruszyliśmy przez malownicze tereny Ziemnic i Świerczyny. Mijaliśmy rowy usiane makami i chabrami, które pięknie wyglądają na tle soczystej, wiosennej zieleni. Dalej kierowaliśmy się na Bojanice (29km) i polną drogą dojechaliśmy do Siemowa (34km), z którego drogą brukową i również polną, przez kanał Obry dotarliśmy do Żelazna, skąd do Lubinia tylko 4km. Krótki odpoczynek przy klasztorze benedyktynów (43km), zwiedzanie kościoła przyklasztornego, grobu św. Bernarda, jeszcze pamiątkowe zdjęcie pod 300-letnim kasztanowcem i ruszyliśmy do Bieżynia (46km). Tam czekał na nas prawdziwy pasjonat drezyn pan Tomasz Węsierski – doktorant na wydziale chemii poznańskiego UAM, jednocześnie założyciel Krzywińskiej Kolei Drezynowej. Wybraliśmy się drezyną na krótką wycieczkę do oddalonego o 3 km Bielewa, z przyjemnością przesiadając się z rowerów na ręczny pojazd szynowy. Jak określa jazdę drezyną nasz przewodnik, „dymaliśmy” z „zawrotną” prędkością 8km/h. Trasa drezyny wiedzie przez pola i łąki, trochę pod górę i trochę z górki, wzdłuż torów stoją pochylone, jakby miały się przewrócić, stare słupy telefoniczne. Ta jazda została okupiona utratą sił, mimo że do Cichowa mieliśmy tylko 3 km, z trudem wsiedliśmy na rowery. W Cichowie (48 km) oczywiście warto zwiedzić zespól drewnianych budowli folwarku Soplicowo, przeniesiony w 1999 roku z planu filmowego „Pan Tadeusz”, który jest wielką atrakcją tych terenów. Zmęczeni zatrzymaliśmy się na plaży. Znaleźli się nawet chętni na kąpiel i zabawy w wodzie - prawdziwa ulga po jeździe w upale. Po zregenerowaniu sił ruszyliśmy w drogę powrotną przez leśniczówkę Mościszki, Zbęchy (52km), Łuszkowo (56km), Wyskoć (64km) do Racotu (70km). W tak długich rajdach najtrudniejszy jest ostatni etap – mimo że blisko celu, brakuje sił. Wracaliśmy przez Gryżynę (73km) i Gniewowo (76km). W Przysiece Starej (83km) zatrzymaliśmy się przy szkole, mieliśmy 8 km do Śmigla – do „setki” trochę brakowało. Zastanawialiśmy się, co zrobić, część grupy chciała najkrótszą drogą wracać do Śmigla, reszta postanowiła dobić do 100km.
Podzieliliśmy się na dwie grupy, jeden opiekun zabrał zmęczoną grupę i powoli wracał do Śmigla przez Przysiekę Polską i Czacz. Drugi opiekun z grupą, która jeszcze miała siły, pojechał przez Ponin, Kobylniki (87km), Białcz Stary (90km), Białcz Nowy i Czacz (98km), do Śmigla. Grupa dojechała o 1800 (na rynku licznik wskazał 101,5km!!!).
Dziękuję p. Piotrowi Andrynowskiemu za opiekę nad młodzieżą. Uczestnikom, a zwłaszcza dziewczętom z klasy IIIA – Milenie Kudłaszyk i Magdalenie Kowalskiej, z klasy IIIB – Ani Spławskiej i Poli Stachowiak, z klasy IIF Magdalenie Lis gratuluję wytrwałości i dobrego humoru, którego nie straciły nawet w najtrudniejszych chwilach. Chłopakom z IIIB Mateuszowi Szczerbalowi i Krystianowi Maślakowi podziękowania za wsparcie.
Mam nadzieję, że znajdą się następcy tej wspaniałej młodzieży.

A. Weber

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       projekt i wykonanie: primel.pl