rodo

 nr 1/06

Bronikowem nazwane zostały w XII I wieku przy przenoszeniu na prawo niemieckie dziedziny ziemi wschowskiej: Fetrowiec, Lipiniec, Lonowie, Łaszczyn, Piasecznik, Swarzykowo, Wyręby, Zielone Pole (Ks. Kozierowski „Badanie nazw topograficznych”).

Bronikowo – wieś na południe Śmigla wśród łęgów zwanych Bielawy i w zlewie strumieni Bystrzeć, Fudza, Sucha Struga, Święta nazwane od Bronka, jeżeli za podstawę weźmiemy Bronków z roku 1399 albo Bronika, włość niegdyś o dwóch działach w ziemi wschowskiej (Ks. Kozierowski „Schematyzm ustrojów parafialnych Archidiecezji Poznańskiej”).

Na wycieczkę rowerową z grupą gimnazjalną wybraliśmy się do Bronikowa, po drodze zdobywając najwyższy szczyt Ziemi Śmigielskiej(135,4 m n.p.m.)

W Bronikowie odpoczywaliśmy w gospodarstwie agroturystycznym państwa Haberników, a następnie zwiedziliśmy kościół parafialny p.w. św. Franciszka z Asyżu o unikalnej w naszym rejonie drewnianej konstrukcji. Naszym przewodnikiem był tutejszy nauczyciel Piotr Filipowicz.

Obecny kościół zbudowany został w 1739 roku na miejscu spalonego. Rok wcześniej proboszcz ks. Andrzej Jachowski zapisał w księdze chrztów: „Dnia 23 stycznia 1738 roku zgorzał kościół parafialny w Bronikowie. Uratowane zostały obrazy Błogosławionej Marii Dziewicy, Zbawiciela i innych świętych i wszelkie srebra i wszelkie apparamenty. Zniszczyła się także książka z bardzo wielu nazwiskami braci i sióstr Bractwa Przenajświętszego Pięciu Ran Zbawiciela. Jednak ich nazwiska zapisane są w niebie. W międzyczasie pobudowałem na miejscu kościoła kryptę w postaci kaplicy, w której rozpocząłem nabożeństwa w Święto Wniebowstąpienia Pańskiego tego samego roku, przejściowo odprawiałem poprzednio w kaplicy boguszyńskiej. Drzewo na budowę nowego kościoła dostałem po części od Szlachetnej Eleonory Jaraczewskiej i po części od Szlachetnego Ignacego Koźmińskiego z Radomicka...”.

Już w rok później odprawiono pierwsze nabożeństwo w nowej świątyni, przy budowie której odnotowano śmierć jednego z pomocników. Księga zgonów z 1740 roku: „Odszedł z tego świata dnia 9 lutego po 8-dniowej chorobie, mający więcej niż 30 lat, przybysz z krakowskiego, sztuki rzeźbiarskiej stolarz lub kaflarz, który w budowie nowego kościoła dużo pomógł. Jego dziełem są okna, kazalnica, sufit wykładany drzewem w mniejszym chórze, wszystkie drzwi, zakrystia z bitą posadzką i inne przedmioty; w przededniu śmierci przyjął Sakramenta Święte i jest pogrzebany na tutejszym cmentarzu...”.

Dużo nie brakowało, a kościół nie przetrwałby do dnia dzisiejszego, Państwowa Inspekcja Budowlana w Lesznie orzekała dwukrotnie w latach dwudziestych XX wieku na podstawie przeprowadzonych oględzin kościoła, że „...poważny wiek wpłynął bardzo ujemnie na materiał użyty do budowy i to tak, że ściany są zupełnie spróchniałe, wiązania rozluźnione, zaś cały kościół grozi zawaleniem, co nastąpić może przy pierwszym zaburzeniu w atmosferze, że mając na uwadze bezpieczeństwo gromadzących się parafian, poleca się zamknąć kościół dla wszelkich ceremonii kościelnych”. Uchwalono budowę nowego kościoła. Swój sprzeciw do Urzędu Wojewódzkiego zgłosił ówczesny właściciel dóbr bronikowskich Niemiec Karol Forster. Powołano komisję, która zebrała się 23 stycznia 1926 i postanowiła, że „kościół należy utrzymać jako wzór dawnego polskiego budownictwa drzewnego i jako arcydzieło sztuki ciesielskiej. Drzewo kościoła jest tak mocne i tego rodzaju, jakiego dziś już nie ma”. Konserwator wojewódzki także wypowiedział się w tej sprawie: „Wobec tego, że tamtejszy kościół da się niewątpliwie wyrestaurować, nie mogę się przychylić do wniosku o rozebranie powyższej świątyni, tym bardziej, że posiada on wartość zabytkową”. W latach 1927/28 przeprowadzono gruntowne reperacje przy wieży i dachu kościoła. W 1936 roku, dobudowując dwie kaplice z drewna modrzewiowego, wzmocniono konstrukcję całego kościoła. W okresie I I wojny światowej świątynia w Bronikowie była jedynym kościołem w powiecie kościańskim, gdzie odprawiano msze dla Polaków.

Ciekawym miejscem w Bronikowie jest zespół pałacowo-parkowy, w którym znajduje się dwór z końca XIX wieku zbudowany dla ówczesnych właścicieli wsi – Forsterów, obecnie zaadaptowany na szkołę. Niedaleko budynku stoi murowana kaplica, wzniesiona na planie ośmioboku, nakryta dachem namiotowym. W krypcie znajduje się zdewastowany nagrobek Oskara Forstera, a w pobliżu mauzoleum Forsterów mogiła nieznanego żołnierza. Na grobie krzyż z napisem „Nieznanemu żołnierzowi poległemu za Ojczyznę 1945”.

Opodal dworu znajduje się otoczona fosą tajemnicza wyspa, na której zachowały się pomieszczenia piwniczne, częściowo zawalone. Wszystko zarośnięte jest drzewami i krzewami. Nie ma pewności co do historii tego miejsca, a przecież w dawnych czasach rycerze grodzili swoje siedziby przekopami oraz wałami i na tak powstałym grodzisku, kopcu czy ostrowiu wznoszono dom z bloków i kryto go gontami. Większy pan nazywał siedlisko swoje grodem(castrum – miejsce warowne, twierdza), zwykły szlachcic twierdzą(fortalicium).

Dokument z „...soboty po święcie Św. Apostoła Bartłomieja 1611 roku z sądu wschowskiego”, dzielący Bronikowo między braci – Macieja i Jana, synów Małgorzaty i Piotra Bronikowskich: „...dostał się tedy dwór niedaleko kościoła ku Morownicy leżący...dwór omieniony jest popustoszony, dlatego pan Jan Bronikowski bratu swemu panu Maciejowi przydawa karczmę, niedaleko kościoła przede dworem leżącą, tymże y z ogrodami przy teysz karczmie, także stawek przed Starym Dworem tak rzekącym niedaleko dworu pana Maciejowego leżącym,...przeciwko czemu wszystkim panu Janowi bratu Macieja dostał się dwór ojcowski przy drodze śmigielskiej leżącym...”(pisownia oryginalna). Przed I I wojną światową ks. proboszcz Jan Jazdończyk pisał: „Wymieniony Stary Dwór jest może identyczny z dzisiejszą wyspą w sadzie dworskim?”. Zajrzeliśmy również tam, szukając śladów przeszłości, ale jedynym znaleziskiem był stary kuty gwóźdź, być może pozostałość dworu?

Informacje wykorzystane w artykule pochodzą z kroniki Bronikowa autorstwa ks. Jana Jazdończyka, wydanej z okazji 200-lecia kościoła parafialnego w Bronikowie, przypadającej na 1939 rok. Specjalne podziękowania dla Piotra Filipowicza za pomoc i udostępnienie kroniki.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       projekt i wykonanie: primel.pl