rodo

Kiedy przed kilkoma miesiącami zadzwoniła do mnie z Bydgoszczy pani Marta Idzik-Ropa, autorka wielu wspaniałych książek turystyczno- -krajoznawczych wiedziałem, że będzie ciekawie. Nie pomyliłem się! Pani Marta poprosiła mnie o pomoc w dotarciu do źródeł dotyczących życia, urodzonego w Żegrowie Władysława Paciorkiewicza, wybitnego polskiego wynalazcy żyjącego na przełomie XIX i XX wieku. Z zażenowaniem przyznam, że byłem bardzo zaskoczony i nie miałem zielonego pojęcia kim był Paciorkiewicz. Pobudzony ciekawością i ambicją śmigielskiego regionalisty zacząłem poszukiwania uwieńczone sukcesem. Warto, żeby mieszkańcy naszej gminy też poznali tą niezwykłą postać!

Władysław Paciorkiewicz urodził się w 1876 roku w Żegrowie koło Śmigla jako syn kołodzieja Jana Stanisława Paciorkiewicza i jego żony Walerii z rodu Oraczewskich. W rodzinie był też starszy o kilka lat syn Leon. Można przypuszczać, że chłopiec przyszedł na świat w folwarku obok zbudowanego w stylu klasycystycznym, żegrowskiego dworu. Majątek należał wówczas do Józefa Szołderskiego. Władysław został ochrzczony w kościele pod wezwaniem św. Jadwigi Śląskiej w Wilkowie Polskim. We wnętrzu zabytkowego gotyckiego kościoła zachowało się Wybitny wynalazca z Żegrowa wyposażenie wnętrza, także chrzcielnica w której był chrzczony. Zachowały się także księgi parafialne z zapisem chrztu, które obecnie znajdują się w Archiwum Archidiecezjalnym w Poznaniu. Wczesne dzieciństwo spędził przy starych dębach i pięknych stawach, lecz w wieku siedmiu lat jego cała rodzina przeprowadziła się do oddalonego o ponad osiemdziesiąt kilometrów Dominowa. Powodem wyprowadzki była prawdopodobnie utrata przez ród Szołdrskich majątku, w związku z zabieraniem polskich własności i kolonizacją niemiecką w czasach Bismarcka. W Dominowie Władysław chodził do szkoły od 1884 roku. W Dominowie mieszkał do 1891 r., czyli do ukończenia szkoły, potem wyjechał do Poznania, by się uczyć fachu mechanika. Naukę ukończył w wieku 19 lat i wyjechał szukać pracy w Berlinie. Pracował tam w największych firmach. Szybko wspinał się po szczeblach kariery, gdyż w 1895 r. zaczynał jako ślusarz, w 1910 pracował już jako kierownik budowy maszyn mechanicznych i aparatów w największej berlińskiej fabryce - „Siemensie”. W stolicy Cesarstwa Niemieckiego pracował nad największym dziełem swojego życia, czyli kieszonkową maszyną do pisania. Poświęcał jej dnie i noce pracując z pasją, która opłaciła się w 1903 roku, gdy opatentował swój projekt życia. Pierwsza Maszyna nazywała się „Merkur”(od firmy w której pracował, kiedy ją tworzył) i miała 28 klawiszy, a na nich 84 znaki. Paciorkiewicz wystawiał ją na różnych targach, między innymi w Berlinie i w Lipsku. Model zachował się i jest przechowywany w Stowarzyszeniu Stenografów i Maszynistów Niemieckich w Berlinie. Paciorkiewicz nie próżnował i już w 1906 stworzył nowy model który był doskonalszy od poprzedniego. Również ten model był rozchwytywany w całych Niemczech. W kilku następnych latach wypuścił kilka kolejnych modeli, z czego dwa nazywały się „Phoenix”. W międzyczasie stworzył dużą ilość wynalazków, między innymi automaty do sprzedawania książek, aparaty reklamowe, automaty oddzielające prawdziwe monety od fałszywych(patent stworzony w 1914 roku, przechowywany jest w USA), mechaniczne zabawki dla dzieci, maszynę do frankowania znaczków pocztowych , łożyska walcowe, sprzęgło i wiele innych, które także opatentował. W trakcie pracy odbywał również wiele ciekawych i intrygujących podróży służbowych, między innymi do Francji, Anglii i Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszkał jego brat Leon. W 1918 roku kończy się I wojna światowa. Polska odradza się po 123 latach niewoli. Po zwycięstwie Powstania Wielkopolskiego Władysław Paciorkiewicz podjął decyzje o powrocie do Polski. Zamieszkał z żoną Prowidencją w Bydgoszczy (należącej wówczas do województwa poznańskiego), przy ulicy Gdańskiej 49. Następnie zakupił dom przy ulicy Dolina 24, gdzie uruchomił pierwszą w Polsce fabrykę maszyn do pisania. Nazwał ją od swojego nazwiska „Pacior”. W Bydgoszczy rozwinął produkcję swoich maszyn. Nosiły one nazwy: „Pacior”, „Idea” i „Polonia”. „Idea” przez lata była przechowywana w bydgoskim oddziale Stowarzyszenia Stenografów i Maszynistek Polskich. Aktualnie prawdopodobnie jest w zbiorach Okręgowego Muzeum w Bydgoszczy. Władysław Paciorkiewicz mieszkał i działał w Bydgoszczy tylko 4 lata, ponieważ zmarł w 1925 roku w wyniku powikłań po operacji wyrostka robaczkowego. Pochowany został na Cmentarzu Starofarnym przy ulicy Grunwaldzkiej w Bydgoszczy. W 1963 roku z inicjatywy Alfonsa Znamieckiego, prezesa Głównego Stowarzyszenia Stenografów i Maszynistek Polskich na budynku, w którym mieściła się fabryka, wmurowano tablice pamiątkową. Natomiast w 2003 roku imieniem Władysława Paciorkiewicza została nazwana ulica w Parku Przemysłowym w Bydgoszczy. Nasz żegrowianin uważany jest za jednego z najwybitniejszych polskich umysłów technicznych doby tzw. drugiej rewolucji przemysłowej. Niech to będzie motywacją dla naszych młodych umysłów, że nie trzeba urodzić się w wielkim mieście, w bogatej rodzinnie, żeby osiągnąć szczyty! Potrzeba pracy, wytrwałości i kreatywności. Tego życzę naszej młodzieży! Bardzo dziękuję pani Marcie Idzik-Ropie oraz Mateuszowi Jakubowi Orlewskiemu, uczniowi Zespół Szkół Ekonomiczno- -Administracyjnych nr 1 w Bydgoszczy za pomoc w dotarciu do źródeł i bardzo twórcze rozmowy na temat życia i działalności Władysława Paciorkiewicza.

Piotr Filipowicz

WS 2/2018

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       projekt i wykonanie: primel.pl