rodo

 nr 3/08

„Tylko czasem na polu jakiś krzyż skrzydlaty
Wiatraka mielącego mgły marzeń i ciernie”
/B. Leśmian/

Kolejny już raz ze śmigielską młodzieżą gimnazjalną postanowiliśmy sprawdzić, jaki jest stan wiatraków, które kilka lat temu odwiedziliśmy w cyklu rajdów rowerowych pod wspólnym tytułem „Śladami wiatraków”. Tym razem trasa wycieczki prowadziła przez Barchlin, Siekowo, Śniaty, Wilkowo Polskie, Brońsko i Czacz; łącznie pokonaliśmy ok. 38 km. Najpierw ze Śmigla udaliśmy się do Poladowa, piękną aleją kasztanową do Starego Popowa, a dalej polną drogą do Barchlina, gdzie coraz trudniej znaleźć miejsce, w którym znajdował się wiatrak, ustawiony tam w 1913 roku. Jeszcze kilka lat temu stał szkielet, dzisiaj to, co zostało po tej pięknej budowli, w niczym jej nie przypomina. Z Barchlina, jadąc przez Kluczewo, zwiedziliśmy wiatrak w Siekowie(1877), który stoi na końcu wsi w kierunku Śniat. Jest w stanie dobrym, dach pokryty gontem, ściany boczne bez ubytków, śmigła częściowo zniszczone. W drodze do Świat, po lewej stronie w tzw. Górach Rabowych, znajdują się pozostałości po podziemiach winnicy Hrabiego Czarneckiego, do których również zajrzeliśmy. Niektórzy mówią, że są tam skarby. Opodal w Śniatach stoi wiatrak z 1764 roku, którego przeznaczenie, od kiedy przestał mielić ziarno na mąkę, zmieniło się: na dachu mocno zniszczonej budowli jest zamontowana antena do odbioru telewizji satelitarnej! Ze Śniat polną drogą udaliśmy się do Wilkowa Polskiego, gdzie w bardzo złym stanie stoi wiatrak z 1762 roku, dziurawy dach, braki w ścianach oraz brak śmigieł. W niedalekim Brońsku znajduje się chyba najlepiej zachowany z częściowo zniszczonymi śmigłami wiatrak z 1889 roku, który jest oczkiem w głowie gospodarza. Dużym zaskoczeniem było zniknięcie XVIII – wiecznego wiatraka w Czaczu, prawdopodobnie został kupiony i przeniesiony w nieznane nam miejsce. Od kilku lat odwiedzamy wiatraki, ich stan jest bardzo różny. Tam, gdzie właściciel jest duchowo związany z wiatrakiem oraz ma możliwości finansowe, budowla ma się dobrze; ale z roku na rok jest ich coraz mniej.

Tradycyjnie uczniowie naszej szkoły biorą udział w biegach imienia Dezyderego Chłapowskiego w Turwi, które w tym roku odbyły się już po raz 22. Pobyt na tych zawodach jest okazją do zapoznania się z historią wielkiego Wielkopolanina, generała napoleońskiego, a także reformatora rolnictwa. Mieliśmy również możliwość zwiedzenia siedziby rodu Chłapowskich i przypałacowego parku z licznymi okazami drzewostanu, który pamięta czasy właścicieli. Dezydery Adam Chłapowski (1788-1879) swoje wykształcenie zdobył na studiach rolniczych w Niemczech i Anglii. W Turwi stworzył wzorcowe gospodarstwo, stosując nowoczesne metody i sprowadzając najlepsze wówczas maszyny rolnicze. Do dzisiaj jest on uważany za prekursora europejskiego rolnictwa ekologicznego. Siedzibą rodu był barokowy pałac z XVIII wieku. Obecnie znajduje się tutaj siedziba placówki Zakładu Badawczego Rolnictwa i Leśnictwa Polskiej Akademii Nauk, którą od ponad 30 lat kieruje prof. Jerzy Karg, i który również patronuje biegom w Turwi. Przypałacowy park (20 ha) jest fragmentem Agroekologicznego Parku Krajobrazowego (1992) imienia dawnego właściciela Turwi. W przyszłym roku także weźmiemy udział w biegu, który przypomina nam o historii naszego regionu.

w-barchlin

Barchlin

 

w-bronsko2

Brońsko

 

w-ruinywinnicy

Ruiny winnicy

 

w-siekowo

Siekowo

 

w-sniaty2

Śniaty

 

w-turew

Turew

 

w-turew3

Turew

 

w-wilkowopolskie 2

Wilkowo Polskie

 

Andrzej Weber

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       projekt i wykonanie: primel.pl