rodo

Przed I wojną światową wychodził w Poznaniu miesięcznik niemiecki „Aus dem Posener Lande ”, w którym ukazywało się wiele interesujących materiałów dotyczących historii regionu. W jednym z numerów tego pisma z 1908 roku, zamieszczony został artykuł autorstwa E. Barxa, dotyczący Śmigla. Na wspomnianego autora powołuje się także Ludwik Gomolec w swojej pracy „Dzieje miasta Śmigla”.

Ponieważ artykuł jest bardzo ciekawy, warto go przeczytać. A oto jego swobodne tłumaczenie:

„Śmigiel miasto z 99 wiatrakami – setny nie mógł być nigdy wybudowany; jak tylko to uczyniono, inny wiatrak ulegał spaleniu – jest miastem powiatowym z 4000 mieszkańcami i leży przy szosie Poznań – Leszno. Każdemu przybyszowi, który zbliża się koleją powiatową od stacji Stare Bojanowo na odcinku Poznań - Wrocław, rzuca się w oczy wiele wiatraków – dzisiaj jest ich tylko 35. Stoją one na płaszczyźnie, na małych sztucznie usypanych pagórkach i mimo to mają stały, korzystny wiatr. Wiatrak przytoczony jest już w 1415 roku w dokumencie, który znaleziono w księgach grodzkich miasta Wschowa. Dokument ten mówi tylko o mieście Koschnau (Kuchen). Według niego wojewoda poznański Wincenty Kempa, udziela niemieckiemu imigrantowi Heinrichowi Remschal z Opola prawa założenia miasta, a mianowicie „mając na względzie dobrą wodę źródlaną i wytwarzane przy jej pomocy piwo”. Dobre piwo możemy pochwalić także dzisiaj, wodę ze znajdującego się w środku miasta źródła używano dawniej nawet jako środka leczniczego. Martin Adelt opowiada w wydanej w roku 1741 książce „Historia de Arianismo olim Śmiglan infestante”, że pewna chora kobieta rzeczywiście od tej wody wyzdrowiała, dodaje jednak zaraz „tyle może zdziałać często wyobraźnia”. W dokumencie z 1435 roku pojawia się po raz pierwszy nazwa „miasto Śmigiel”. Według opinii nauczyciela szkoły średniej dr Hugo Maritza, mieszkającego obecnie w Poznaniu, a wyrażonej w Historycznych Zeszytach Miesięcznych dla Prowincji Poznańskiej (1901) nr 1, nazwa Śmigiel pochodzi od istniejących już wówczas wiatraków – śmigła (skrzydła wiatraków), nie od rodziny Śmigielskich. Najstarszym kościołem miasta jest zbudowany z pruskiego muru (konstrukcji kratownicowej) kościół katolicki p.w. św. Wita. Znajduje się on po prawej stronie płynącego obecnie od źródła rowu miejskiego, który dawniej był o wiele bardziej bogaty w wodę tak, że były przy nim zbudowane młyny: wodny i drzewny oraz kilka farbiarni. „Staw farbiany ”, który przypominał o niegdyś kwitnącym tutaj przemyśle, zamieniono niestety przed dwoma laty na ulicę Rzeźnicką. Wokół kościoła św. Wita mieściło się najstarsze polskie osadnictwo. Po lewej stronie rowu miejskiego, zupełnie niezależnie od osiedla polskiego, podobnie jak w Poznaniu, Gnieźnie i innych miejscowościach, założono miasto niemieckie na prawie magdeburskim. Biskup Andrzej z Bnina przytaczany jest jako budowniczy kościoła farnego (1439). Kościół ten otrzymał w tym samym roku piękną wieżę; do tego czasu stał bez wieży. Założone na prawie niemieckim miasto przyciągało licznych śląskich rzemieślników. Rzemiosło przyczyniało się do rozkwitu Śmigla. W 1458 roku miasto wystawiło na wojnę z Turkami 7 ludzi, Poznań 60, Wschowa 20, ale Krotoszyn tylko 2. Śmigiel należał więc wówczas do miast średnich. W 1576 roku ówcześni właściciele wyrazili mieszkańcom zgodę na budowę wodociągu. Wodę pobierano z dość głębokiego źródła, za pomocą swego rodzaju ślimaka do wieży, a stąd drewnianymi rurami do miejskich ujęć wody i domów. Wskutek ciężkiej, fizycznej obsługi zaprzestano korzystania z wodociągu. Przy układaniu rur gazowych w 1902 roku natknięto się w kilku punktach miasta na stare drewniane rury. Kazania protestanckie, na które ściągali ludzie nawet z Poznania, były głoszone tu relatywnie wcześniej, ale dopiero w 1605 roku właściciel ziemski Rozdrażewski zezwolił na budowę kościoła a ewangelikom na praktyki religijne. Wkrótce sekta socinianów lub antytrynitarian, lub nowoarian znalazła tu wielu zwolenników. Mieli oni nawet swój własny kościół na Rynku i własnych duchownych. Jednakże stał on tylko 50 lat, gdyż wspólnota ta wywoływała wiele sporów wśród mieszkańców. W 1618 roku zmarł ostatni duchowny socianista Volkel i w tym samym roku kościół spłonął. W 1658 roku odmówiono im dalszego prawnego istnienia. Podczas wojny 30 - letniej przywędrowało do Śmigla wielu Ślązaków, szczególnie sukienników. Wspólnota ewangelicka musiała zatrudnić drugiego duchownego. W 1700 roku Śmigiel liczył prawie tylu mieszkańców co dziś. Ale wtedy wybuchła wojna szwedzko – polska a wraz z nią w 1709 roku wielka epidemia dżumy, która do1711 roku spowodowała śmierć 2000 mieszkańców. Musiało to być straszne. Początkowo chorzy na dżumę musieli natychmiast opuścić miasto i pozostawać na polach. Ci pierwsi pochowani są nad jeziorem Egelsee (?) około 20 min od miasta. Następnie chowano zmarłych po lewej stronie szosy leszczyńskiej za obecnym urzędem powiatowym. Stoi tam krzyż, a przed nim obelisk kamienny z napisem: „Anno 1709 ” Do nadzoru zatrudniono dwóch urzędników, zajmujących się epidemią dżumy. Jeżeli ktoś zmarł w domu, jego mieszkańcy musieli pozostać w nim zamknięci przez 6 tygodni. Nikogo nie wpuszczano do miasta ze wsi. Na rynku powstała taka łąka, że można było wypasać stado owiec. 7 grabarzy zmarło, wykonując swój zawód.

Burmistrz nakazał warzyć bardzo mocne piwo i rozdzielać je w całym mieście. Nie wymarli całkowicie młynarze i piekarze, dzięki czemu możliwy był wypiek chleba. Pozostało też kilku stolarzy, którzy naprędce sklecali trumny dla zmarłych. Po tej tragedii Śmigiel był bardzo osłabiony i wolno poddawał się rekonstrukcji. Sukiennicy i tkacze, których naliczono w Śmiglu 115, zostali gwałtownie zniszczeni. Kiedy w 1822 roku Rosja zamknęła granicę i ustanowiła wysokie cła, handel zamarł, a wiele rodzin sukienników wywędrowało do Rosji. W 1814 roku wskutek burzy ogniowej spłonął kościół ewangelicki, stojący na środku rynku ratusz- ze wszystkimi dokumentami i aktami oraz większa część miasta. Przy odbudowie powiększono stary rynek, ale nie odremontowano ratusza, poszerzono ulice i zbudowano nowy rynek. Śmigiel był również w połowie ubiegłego stulecia miastem garnizonowym. Czarni husarze, muszkieterowie oraz artylerzyści ożywiali ulice. Czyniono też starania o ściągnięcie na powrót wojska. W 1861 roku miasto liczyło 3242 mieszkańców, z których więcej niż połowę stanowili Niemcy. W spisie ludności z 1905 roku naliczono 1406 ewangelików, 2360 katolików i 105 Żydów. Wśród katolików około 600 osób było narodowości niemieckiej. Dawniej niemieckich katolików było więcej, ale w ciągu ostatnich dziesięcioleci wielu poprzez małżeństwa i wpływ kościoła zostało spolonizowanych. Zamożni obywatele niemieccy opuszczali też często miasto i osiedlali się w większych miejscowościach. Upadek groził śmigielskim wiatrakom, do czego przyczyniły się młyny parowe znajdujące się w sąsiednich miastach. Tylko w ostatnich sześciu latach zamknięto 10 wiatraków. Z uprawianego jeszcze przed 20 laty winiarstwa pozostały przypominające swą nazwą „duża” i „mała winnica”, jako miejsce wycinek. Godne przytoczenia są odbywające się latem i trwające zgodnie z tradycją 3 – 4 dni święta bractwa strzeleckiego. W ostatnim przemarszu szło nawet 50 kobiet rozsypujących kwiaty. W tym czasie Śmigiel miał jedną ewangelicką i jedną katolicką szkołę podstawową. Każda z nich zatrudniała po 6 nauczycieli. Do szkoły ewangelickiej uczęszczało około 220 dzieci, do katolickiej około 420 dzieci. Szkołę żydowską rozwiązano z powodu braku uczniów. Poza tym w mieście funkcjonowała jedna „wyższa” szkoła dla dziewcząt i druga dla chłopców. W ciągu ostatnich lat poprawił się wygląd miasta dzięki naprawieniu bruku i chodników. 2 km od miasta rozciągały się królewskie lasy. Leżące wśród nich jeziora błotnickie i otaczające je wąwozy należały do najpiękniejszych w prowincji. Wspaniałe były lasy liściaste koło Żegrowa. Stało tam wiele starych dębów, z których największe trudno było objąć 4 mężczyznom.”

Jan Pawicki


Ciekawostka:
W wydanym w 1939 roku w Poznaniu Kalendarzu Rolniczym podano informację, że 11 stycznia, 19 kwietnia, 5 lipca i 13 grudnia odbędą sią tegoż roku w Śmiglu tzw. jarmarki kramne, a 8 marca, 24 maja, 23 sierpnia i 25 października jarmarki na konie i bydło.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       projekt i wykonanie: primel.pl