W kościele katolickim Wielkanoc to najważniejsze święto poprzedzone Wielkim Postem. Podstawą wyżywienia ubogich rodzin były w tym czasie takie produkty jak: śledzie, żur, kasza, kapusta i olej. Bogate rodziny mogły sobie pozwolić na więcej, a szczególnie na różnorodne dania z ryb.

W Niedzielę Palmową poprzedzającą Święto Zmartwychwstania w kościele święcone są wierzbowe gałązki. W Morownicy takie gałązki wkładano zmarłemu do trumny, żeby „mógł się opędzić”. W Wielki Piątek urządzano tzw. pogrzeb żuru i śledzia - tłuczono gliniany garnek z żurem, a śledzia wieszano na drzewie. W tym tygodniu miało miejsce smaganie rózgami, na pamiątkę biczowania Pana Jezusa. Wypowiadano przy tym słowa „Za Boże rany biją barany”. W Wielką Sobotę przynoszono do kościoła w pięknie ozdobionych koszyczkach różnorodne potrawy: chleb, wędliny, jajka, sól, masło, ciasta itd. Im zasobniejszy dom, tym okazalsza „święconka”. Poświęcenia dokonywano na terenie kościoła, a także w oddalonych od niego miejscowościach. Na zaproszenie bogatszych parafian ksiądz przybywał święcić potrawy do ich domu. Podstawowym składnikiem „święconki” były jajka, którym przypisywano magiczną moc. Moc oczyszczająca jajka spotęgowana jest przez jego poświęcenie.
W Morownicy był znany zwyczaj wynoszenia skorup jajek do ogrodu, co miało zapewnić obfite plony. Jajka przygotowane do święcenia nazywano pisankami i wierzono, że powstały one z kamieni, którymi rzucano w św. Szczepana. Pisanki pomalowane na jeden kolor nazywano malowankami lub kraszankami. Jajko pomalowane w różnych kolorach przez gotowanie w różnych barwnikach nazywane jest pisanką. Do barwienia używano m.in. łusek cebuli, jemioły, kory olchowej itd.
Wielkanocny stół musiały zdobić różne rodzaje ciast, wśród których królowały babki i mazurki. W niektórych miejscowościach wypiekano jednak specjalne placki. W Morownicy były to strucle, tj. drożdżowe ciasto uformowane w okrągłe chlebki. Do zwyczaju związanego ze Świętami Wielkanocnymi należy śmigus dyngus, czyli polewanie wodą, która jest niezbędna do życia ludzi, zwierząt i roślin. W Morownicy odnotowano piosenkę dyngusową:
Przyszli my tu po dyngusie,
zaśpiewamy o Jezusie,
o Jezusie o Maryja
przyszła wielka kompanija.
Zielony maj,
koszyczek jaj
W tym to domu
jest tu kamień
a gospodarz siedzi na nim,
jajeczka rachuje,
nam też daruje.
Zielony maj
koszyczek jaj.
Gospodarze czasem odpowiadali:
Tuście dziewcząt nie kąpali
idźcie sobie tam dalej.

Jan Pawicki

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       projekt i wykonanie: primel.pl