Śmiało rzec można, że rok kulturalny 2008 w Śmiglu rozpoczął się mocnym uderzeniem – odsłonięciem płyty upamiętniającą Barbarę z Chłapowskich Dąbrowską i wydaniem publikacji (dziś już nieosiągalnej!) Leokadii Szymanowskiej „Żeby pamięć o Niej nie zginęła”.
Mimo, że temat nie jest mi obcy, odświeżyłem literaturę przedmiotu i skonstatowałem: rodzinny dom Barbary umiejscowiony jest w Śmiglu!!! To oczywisty, powielany błąd, który i ja – naśladując bezkrytycznie poprzedników – też popełniłem.


Jak mogło do niego dojść?
Prawdopodobnie przyjęto, że miasto Koszanowo (prawa miejskie około 1400) rozwijało się w kierunku przysiółka Śmigiel i przyjęło (około 1435) jego nazwę – Koszanowo stało się Śmiglem. Jest to uproszczenie, bo nie całe Koszanowo, tylko jego część – ta, której właścicielem był Henryk Ramsz – otrzymała prawa miejskie. Druga część pozostała wsią i tak jest do dzisiaj. Koszanowo-wieś z biegiem czasu, w wyniku zmian własnościowych, rozdrabniało się pod względem własnościowym i obszarowym. Trzonem były jednak dobra rycerskie. W połowie XIV w. Koszanowo wraz z Czaczem i innymi wioskami było własnością rycerskiego rodu Szaszorów-Opolów. Takowymi były jeszcze w 1923 r., kiedy zmarł ich właściciel – „posiedziciel dóbr rycerskich” Karol Hoffmannswaldau. Właściciele dóbr rycerskich byli zobowiązani do konnej służby w pospolitym ruszeniu, którego znaczenie, wskutek rozpowszechnienia broni palnej, zmalało w 2 poł. XV w. i wtedy stan rycerski zajął się zarządzaniem majątku – przeszedł w stan szlachecki, a jeszcze później w ziemiaństwo. Z dobrami rycerskimi wiązały się liczne przywileje zwane immunitetami, które m.in. dotyczyły prawa spadkowego (z braku syna mogła dziedziczyć córka), podatków, odszkodowań, obligatoryjnego mandatu w sejmikach powiatowych. Z tego ostatniego skorzystał właściciel dóbr rycerskich w Boszkowie Józef Kopczyński, późniejszy starosta powiatu śmigielskiego.
Wróćmy jednak od owego „trzonu”, którym był obszar dworski = dwór = majątek ziemski = dominium. Był „państwem w państwie”, Koszanowem we wsi Koszanowo. Był też jednostką administracyjną – posiadał pieczęcie, które odciskano na dokumentach wystawianych przez dworską administrację. Rozdział Koszanowa na obszar dworski i wieś (indywidualną) potwierdzają spisy ludności. Np. w 1881 r. w obszarze dworskim Koszanowo w 4 domach zamieszkiwało 126 osób, a we wsi Koszanowo w 35 domach – 421 osób. Centrum obszaru dworskiego była siedziba dzierżawcy lub właściciela – dwór, a jeśli okazały, to pałac.
Śledząc biografię Barbary Chłapowskiej, szczególnie okres dzieciństwa i młodości można stwierdzić: nie wychowywała się w miejskiej kamienicy Śmigla, ale we dworze, na wsi, w Koszanowie!


historia regionu-2009-0902-4

Dlaczego zatem pisałem o smutnym końcu dworku w Koszanowie-Śmiglu („Witryna Śmigielska” nr 2 z 1997 r.)? Bo w 1969 r. obszar dworski Koszanowa – obecna ul. W. Reymonta, park i wówczas jeszcze stojący dworek, uchwałą Miejskiej Rady Narodowej w Śmiglu o zmianie granic miasta został włączony do miasta Śmigla. W protokóle z sesji odbytej 16.9.1969r. (APL Leszno, Prez. MNR Śmigiel, syg. 269) zapisano:
Przewodniczący Prezydium Miejskiej Rady Narodowej ob. Eugeniusz Kościelski przedstawił projekt zmiany granic administracyjnych miasta Śmigla, (...). Zmiana granic została podyktowana odgórnie. Uchwałę podjęto jednogłośnie. O jej wykonaniu poinformowano na sesji 14.4.1970r. Obszar Śmigla zmniejszył się z 888,48 do 267,40. Dwunastego maja tegoż roku podjęto uchwałę o nadaniu nazw bezimiennym ulicom przyłączonym z terenu Gminy Śmigiel. Wnioskodawcą był Miejski Komitet Frontu Jedności Narodu. Radny ob. Zbierski Hubert uzupełnił wniosek MKFJN wnosząc o nazwanie ulic nie tylko nazwiskiem, ale również imieniem proponowanej osoby.
Bezimiennej dotąd ulicy od granicy wsi Koszanowo do ulicy Kościańskiej nadano imię Władysława Reymonta.
W trakcie poświęcania pamiątkowej tablicy jeden z zaproszonych gości zwrócił uwagę na niestosowność równoczesnego umieszczenia na płycie z wizerunkiem Barbary Chłapowskiej, żony generała Jana Henryka Dąbrowskiego, nazwiska artystki – autorki wizerunku. Podzielam ten punkt widzenia.

Hubert Zbierski.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       projekt i wykonanie: primel.pl