Czy do walk zbrojnych w Wielkopolsce w latach 1918/19 musiało dojść? Rozejm w Trewirze był kontynuacją porozumienia rozejmowego w Campiegne z 10.11.1918 roku i jego ważność kończyła się 17.2.1919 roku.

14 lutego 1919 roku, a więc kilka dni przed wygaśnięciem porozumienia niemiecki minister spraw zagranicznych Ulrich von Brockdorf-Rantzan stwierdził: „Oświadczaliśmy, że zgadzamy się, by wszystkie wątpliwie polskie obszary naszej Rzeszy powiązały się z państwem polskim. Przyrzeczenia tego chcemy dotrzymać. Jednak to, które obszary podpadają pod pkt. 13 programu Wilsona, jest sporne i dokąd to nie zostanie rozstrzygnięte, obszary te należą do Rzeszy”. A więc powstanie, które wybuchło 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu, zadecydowało w konsekwencji o tym, jak została później ustalona zachodnia granica Polski. Wspomniano już, że pierwszym poległym w dniu wybuchu walk był pochodzący ze Śniat Franciszek Ratajczak. Stało się to w momencie, gdy kompania, w której służył Ratajczak, kierowała się w stronę Bazaru, gdzie miała ochraniać przebywającego tam Ignacego Paderewskiego. Od 9 pocisków wystrzelonych z karabinu maszynowego umieszczonego w Prezydium Policji zostaje ciężko ranny i wkrótce umiera. Kilka dni później wraz z drugim powstańcem poległym tego dnia Antonim Andrzejewskim został pochowany na cmentarzu górczyńskim w Poznaniu.
Jak wyglądał początek, a następnie przebieg powstania na Ziemi Śmigielskiej? W Śmiglu stacjonował batalion 37. rezerwowego p.p., który na wieść o wybuchu powstania wycofał się 31 grudnia 1918 roku do Leszna. Pierwsi ochotnicy ćwiczyli pod kierownictwem Władysława Bromki, Bronisława Steinmetza i Kazimierza Wojciechowskiego. Pierwsza większa dostawa broni nastąpiła 6 stycznia 1919 roku. Broń ta pochodziła ze zdobytego w Kościanie przez rezerwę skautową magazynu broni. Łącznie w Starym Bojanowie odebrano 400 karabinów ręcznych, 4 karabiny maszynowe, 40 tysięcy sztuk amunicji. Część broni została przekazana powstańcom z Bukówca Górnego. Pierwsza wiadomość o zagrożeniu Śmigla nadeszła 8 stycznia, co spowodowało mobilizację powstańców. Bolesław Półcieniak szybko zorganizował 3 kompanie, w których skład wchodziło około 500 powstańców, ubezpieczających miasto silnymi patrolami. Do starć jednak nie doszło, a powstańcy rozeszli się do domów. 10 stycznia 1. Kompania Śmigielska dowodzona przez Józefa Łukomskiego udała się do Osiecznej, gdzie następnego dnia doszło do zaciętych walk, w wyniku których Niemcy zostali pokonani, tracąc wiele broni i sprzętu. Wśród poległych znalazł się także Czesław Witaszek ze Śmigla, zatruty użytymi przez Niemców gazami bojowymi. Kolejny oddział pod dowództwem Bolesława Płócieniaka w sile 4 kompanii, uzbrojony m. in, w 8 karabinów maszynowych, udał się 11 stycznia do Bukówca. Następnego dnia doszło do boju w okolicach Lipna Nowego. Rezultatem zwycięskiej potyczki było zdobycie tamtejszej stacji kolejowej i zabranie do niewoli kilkudziesięciu Niemców. Powracająca do Śmigla kolumna powstańcza została zaatakowana przez niemiecki samolot. Od ognia broni pokładowej zginęło 2 powstańców - Stanisław Kędzierski ze Śmigla i Józef Kaźmierczak z Morownicy. Ich wspólny grób znajduje się na śmigielskim cmentarzu.
W tym samym czasie jak w Śmiglu powstał w Parzęczewie Batalion Parzęczewski dowodzony przez Władysława Wolniewicza. W jego skład wchodziła kompania Franciszka Rybarczyka z Lubiechowa w liczbie 22 powstańców i kompania S. Szeszuły z Trzcinicy w sile 230 powstańców. Oddział brał następnie udział w walkach pod Kopanicą, gdzie 27 stycznia zginęło 2 powstańców: Jan Górny z Karczewa i Jan Napierała z Parzęczewa. Do kolejnych walk doszło pod Chwalimiem, gdzie polegli Stanisław Juskowiak i Nikodem Konieczny z Łęk Wielkich. Kompania z Parzęczewa wsparła tam kompanię wielichowską Kazimierza Szcześniaka. W samym Wielichowie już 18 listopada 1918 roku kpr. Konstanty Bzyl zorganizował drużynę konną, a sierż. Jan Andrzejewski oddział bezpieczeństwa. Drużyna wielichowska składająca się z 85 żołnierzy wzięła już 5 stycznia 1919 roku udział w walkach o Wolsztyn. Po powrocie uległa reorganizacji, gdyż utworzono z niej kompanię pod dowództwem wspomnianego już Kazimierza Szcześniaka, w liczbie 234 osób. W jej skład wchodzili powstańcy m.in. z Wielichowa, Łubnicy, Gradowic i Zielęcina. Zorganizowano także kompanię garnizonową liczącą 64 osoby. 11 stycznia kompania wielichowska brała udział w zdobyciu Kopanicy, zajmując mosty na kanałach i silnie broniony kościół. Powstańcy wielichowscy walczyli także 12 lutego pod Kargową, której broniły kompanie wielichowska i wilkowska, razem 314 powstańców. W toku zaciętych walk poległo 8 powstańców: Leon Burmistrzak, Kazimierz Bzyl, Marian Cacha, Leon Feldgebel, Jan Humerczyk – obsługa karabinu maszynowego, Wincenty Jastrząb i Czesław Kapała, sierż. Józef Obierski. Ciężko ranny Stanisław Szymański umarł 13 lutego. Tego samego dnia poległ w Miedzichowie Stanisław Jokiel. 39 powstańców, w tym 16 rannych, dostało się do niewoli. Spośród rannych zmarli w obozie: Jerzy Stróżyk, Jan Zygmuntowski, Melchior Cichy i Stanisław Paetzold. To nie koniec strat. 12 marca w obozie jenieckim w Szprotawie zostali zastrzeleni podczas rzekomej ucieczki Adam i Franciszek Nowiccy.
Porozumienie rozejmowe w Trewirze z 16 lutego 1919 roku nie doprowadziło do całkowitego wygaśnięcia walk, gdyż trwały one z różnym natężeniem jeszcze przez szereg miesięcy. W ich toku ginęli również powstańcy śmigielscy – 5 marca Józef Dąbrowski z kompanii śmigielskiej pod Kąkolewem, 7 kwietnia Franciszek Szymanowski z Czacza pod Murkowem. Powstańcy zapłacili w walce o wolność wysoką cenę po to, by granica odrodzonej Ojczyzny nie stała się przedmiotem przegranego „przetargu”. Ta danina krwi była nadal przez nich płacona w czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku, a zwłaszcza w czasie II wojny światowej. Trzeba w tym miejscu wspomnieć o najdzielniejszych z dzielnych, odznaczonych najwyższym polskim odznaczeniem wojskowym Virtuti Militari – to Juliusz Chłapowski z Goździchowa, zginął 26 lipca 1920 roku, Jan Chyłewski z Łęk Wielkich, zamordowany w 1940 roku w Piatichatkach, Zygmunt Kaletka z Wielichowa, zginął 28 maja 1920 roku, Wacław Łepkowicz ze Śmigla, zginął 22 lipca 1920 roku, Bronisław Pinecki z Karczewa, zamordowany w 1940 roku w Piatichatkach. Na froncie wschodnim zginął 24 września 1920 roku Zdzisław Chłapowski, brat Juliusza. W tym kontekście staje się zrozumiałe wezwanie umieszczone na grobie powstańców, znajdującym się na śmigielskim cmentarzu:
„Boże Ojcze
Boże Wielki,
Weź krew naszą
do kropelki,
ale Polsce życie daj!

Jan Pawicki

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       projekt i wykonanie: primel.pl