W pięknym opracowaniu dh. Henryka Bajona pod tytułem ”Harcerstwo Śmigielskie 1914-1992” pomiędzy rokiem 1933 (str. 27) a 1945 (str. 28) jest historyczna luka.
Mam nadzieję, że swoim wspomnieniem choć częściowo ją wypełnię.

Drużyna im. Józefa Poniatowskiego w 1939 roku zrzeszała młodzież szkolną. Drużynowym był Witold Schwarz z przybocznymi jego brat Piotr i mój starszy brat Kazimierz. Wcześniej (1937?) drużyna im. Tadeusza Kościuszki przekształciła się w krąg starszych harcerzy, który skupiał młodzież pozaszkolną. Do niej też przeszli z poniatowskiego Bronisław (?) Szmatuła i Teodor Schwarz. W początku 1939 roku do Śmigla dostarczono pewna ilość wojskowych aparatów telefonicznych. Zmagazynowano je w budynku starostwa przy kolejce.
Z drużyny Poniatowskiego wyodrębniono grupę harcerzy, którą przeszkolono w obsługiwaniu tych aparatów. Oprócz mnie na pewno był i w niej też Ludwik Wajske i Zygfryd Ziegler.
W czerwcu 1939 roku, za sprawa Witolda Scharza, jako 14-letni harcerz stałem się członkiem jednej z trzechosobowych grup łącznikowych. Z tej racji pod koniec czerwca (pamiętam, że jeszcze trwały lekcje, a ja byłem uczniem siódmej klasy) brałem udział w manewrach Śmigielskiej Kompanii Obrony narodowej organizowanych na pograniczu polsko-niemieckim w rejonie Przemętu – Olejnicy. (Osłonin był już po stronie niemieckiej). W manewrach spełniałem role łącznika. Uczestniczyłem też i w innych ćwiczeniach kompanii, np. w ostrym strzelaniu na strzelnicy w Żegrowie. W ten sposób jako harcerz stałem się jednym z członków Batalionu Obrony Narodowej.
W wyniku mobilizacji Śmigielska Kompania Obrony Narodowej została skoszarowana w zajeździe w Czaczu. Dowództwo mieściło się w pałacu. Razem ze mną był też wspomniany już Ludwik Wajske, ale po ataku choroby już go nie widziałem.
Z Czacza, zgodnie z rozkazami, kompania wycofała się przez Kutno, Kłodawę, Konin do Puszczy kampinowskiej. Razem z nią brałem udział w jej potyczkach z Niemcami pod Kutnem, Sannikami i w samej puszczy, gdzie wraz z innymi polskimi oddziałami dostaliśmy się do niewoli. Pamiętam dużą polanę otoczoną zasiekami z drutu kolczastego pełną wojska. Byliśmy rozproszeni, ale szczęśliwym zbiegiem okoliczności, wśród setek jeńców, spotkałem żołnierza z naszej kompanii śmigielskiej, a w dodatku naszego sąsiada Romana Przybysza, który nie wiem jak, zorganizował nasze uwolnienie i razem przybyliśmy do Śmigla – w październiku został rozstrzelany.
Moje uczestnictwo w szeregach Śmigielskiego Batalionu Obrony Narodowej i braniu czynnego udziału w jego walkach pod Kutnem, Sannikami i w puszczy Kampinowskiej potwierdzają uwierzytelnione oświadczenia: podporucznika Jana Wąsiaka – dowódcy III plutonu śmigielskiej kompanii uwierzytelnione w 1948 r. we Wschowie i podporucznika Edwarda Szwarca – dowódcy I plutonu i zastępcy dowódcy Kompanii Obrony Narodowej w Śmiglu uwierzytelnione w 1948 roku w Śmiglu.
Znacznie później, bo w 1985 roku Witold Schwarz, w wydanym dla mnie uwierzytelnionym oświadczeniu ujawnił, że: „W maju 1939 roku wstąpiłem (mowa o W. Schwarzu) do wojskowej organizacji „Sieć Dywersji Pozafrontowej”. Złożyłem przysięgę w obecności ks. prof. Tadeusza Grunwalda, powstańca Wielkopolskiego. 11 czerwca zostałem wezwany do domu Żołnierza w poznaniu, gdzie spisali moje personalia i wybrałem pseudonim „Śmigło”. Pojechałem dalej do Warszawy i do obozu wojskowego w Rawce koło Warszawy (...) gdzie byłem szkolony. To przeszkolenie zobowiązywało mnie do tworzenia grup dywersyjnych z harcerzy 13-17 letnich. Po przyjeździe do Śmigla zacząłem tworzyć wspomniane trzyosobowe grupy. Do jednej z nich należał Alfons Zbierski (...)

Alfons Zbierski, Wrocław

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       projekt i wykonanie: primel.pl