MŁYŃSKI KRAJOBRAZ ŚMIGLA

Część pierwsza
Nieco historii o mieleniu ziarna

Pierwsza wzmianka o urządzeniach do mielenia ziarna poruszanych wiatrem pochodzi od Harona z Aleksandrii, który żył w 1. wieku naszej ery. Opisał on wiatrak o skrzydłach podobnych do chorągiewki wiatrowej.


Podmuchy powietrza do poruszania się urządzeń mielących ziarno powszechnie wykorzystywano w Persji. Konstrukcję wiatraków udoskonalili Chińczycy dając tym obiektom pionową oś obrotu i bambusowe skrzydła, które same „szukały wiatru”.
W Europie wiatraki pojawiły się w XVII wieku.
Na ziemiach polskich zboże mielono najpierw w żarnach – IX–XII wiek, w których można było zemleć około 30 kg ziarna na dobę. W XII wieku pojawiają się pierwsze młyny wodne, a w XII – wiatraki. Pierwsze wzmianki o nich pochodzą z 1271 roku. Szczytowy okres ich rozwoju przypadał na połowę XIX wieku. Na dobę mieliły około 1000 kg. W 1729 roku wiatrak na ziemi kościańskiej kosztował 130 złotych. W tym czasie owca – 2 złote, a ćwiertnia pszenicy (około 132 kg) – 12 złotych. W okresie międzywojennym młynarstwo było dobrym kawałkiem chleba – dawało tyle co 50 morgowe gospodarstwo.
Wprowadzenie napędu parowego, spalinowego i elektrycznego całkowicie przeobraziło technikę młynarską. Obecnie wielkie młyny dostarczają 200-250 ton mąki na dobę.


A w Śmiglu…

… wbrew temu co głosi legenda nigdy nie było 99 wiatraków, choć od zarania dziejów tego miasta były z nim związane.
Ze źródeł pisanych dowiadujemy się, że w 1415 r. był jeden wiatrak i stał w rejonie obecnego pl. Rozstrzelanych, w 1580 – 5, pod koniec XVII w – 50, w 1860 – 42, w 1892 – 48, (na mapie z tego roku w samym Śmiglu naliczyłem ich 41), w 1913 – 28, w 1925 – 20, w 1936 – 16, a w 1940 – 21.
Charakterystycznym było to, że stawiano je blisko siebie.
W 1913 r. tylko w rejonie wieży ciśnień naliczono ich 13.
Na niemieckiej widokówce z napisem Schmiegel i Mühlenansicht wykonanej po 1900 r. (widoczne są na niej też tory kolei dojazdowej) naliczyłem ich 13. Na innej, wykonanej z wieży kościoła farnego, między dzisiejszymi ulicami Bruszczewską i A. Dudycza jest ich 6 i jeden, tuż przy kościele św. Wita w budowie. Na pocztówce z 1910 r. jest ich 7 a na fotografii z 1936 r. – 4. Pocztówka z czasów okupacji wykonana zza muru cmentarza ewangelickiego w stronę Czacza przedstawia 4 wiatraki.
Ale to przeszłość. Wiatraki stały w Śmiglu jeszcze i po drugiej wojnie, niektóre z nich jeszcze pamiętam. W wyniku wielu rozmów z ludźmi związanymi niegdyś w bardzo różnorodny sposób z wiatrakami ustaliłem, że po 1945 roku na terenie Śmigla stało ich jeszcze 11 lub 12.
Przy szosie w kierunku Czacza były cztery. Po lewej stronie nieczynny Wandy Elsner (mieszkała przy obecnej ul. H. Sienkiewicza 3). Dziś pozostało po nim zabudowanie gospodarcze przerobione na mieszkanie. Po prawej stronie były trzy: dwa nieczynne – Gustawa Elsnera – rolnika mieszkającego przy ul. Podgórnej, który wykorzystywał go jako śrutownik i Gerharda Stüermere (drugi posiadał przy Bruszczewskiej szosie), który mieszkał przy ul. św. Wita oraz Adama i Magdaleny Cichoszewskich, którzy byli również właścicielami wyróżniającego się dwoma filarami budynku nadającymi mu charakter dworkowy przy placu Wojska Polskiego. Tuż po wojnie jego gospodarzem był syn Adama i Magdaleny – Marian, który jednak w wyniku rodzinnych waśni opuścił go na przełomie lat 1946/47 i podjął pracę w wiatraku przy „starej drodze”. Wiatrak Cichoszewskich czynny był do 1959 r. (?). W 1965 r. żona Mariana – Marianna (dziś Kurowska) od rodziny męża odkupiła działkę z nieczynnym już wiatrakiem, który w międzyczasie uległ całkowitej dewastacji. Został rozebrany w 1969 roku. na działce pobudowano szklarnię.
Przy ul. Bruszczewskiej stały jeszcze dwa (lub trzy) wiatraki. Właścicielem jednego z nich był Gustaw Heine, który mieszkał przy ul. J. Kilińskiego 16/18. Po wojnie, do 1955 (?) r. , dzierżawił go Franciszek Rygusik, który przepracował w nim całą okupację. Stał w miejscu, w którym nowy właściciel działki Czesław Kuśnierczak pobudował fermę kur. Rozebrano go po 1965 r.
Przy ul. A. Dudycza – „starej drodze” stał wiatrak Waltera Pollego, który mieszkał przy ul. Kilińskiego 2. Po wojnie dzierżawił go Łukasz Grzegorz, a następnie Antoni Biegański, który go wyremontował, przerobił na napęd elektryczny, ale z braku uzyskania koncesji go nie uruchomił.
Po prawej stronie ul. Leszczyńskiej, tuż za obecnym barem stał wiatrak Emmy Elsner, która mieszkała przy ul. Matejki 3. W 1936 r. działkę wraz z nieczynnym już wtedy wiatrakiem wydzierżawił Maksymilian Borowiak. Nieczynny obiekt popadł w ruinę, ale władze konserwatorskie nie dawały zgody na jego rozbiórkę. Uczyniono to dopiero tuż przed organizowanymi w Lesznie w 1977 r. dożynkami. Syn Maksymiliana – Andrzej pamięta, że na belce bocznej – mącznicy był wyryty rok „tysiąc osiemset i ileś tam, ale blisko początku wieku”, a na belce bocznej– 1782. „Ta data bardzo mi utkwiła w pamięci”. Dziś po tym wiatraku pozostał jedynie murowany fundament. Mimo, że zrujnowany, najdłużej swym kikutem wytrwał w panoramie miasta.
W rejonie ul. Młyńskiej były dwa wiatraki Mariana Olejnika, który zmarł w 1925 r., a następnie – od 1929 Jana Jóźwiaka, który ożenił się z wdową po Marianie. Pierwszy z nich został odkupiony od Juliana Łepkowicza – juniora (brata Wacława). Po śmierci Jana Jóźwiaka w 1950 r. drugi wiatrak, który miał charakterystyczne żaluzjowe wypełnienie skrzydeł, od marca 1968 r. dzierżawił brat Jana – Ludwik i wprowadził do niego napęd elektryczny. Obie działki (z wiatrakami) odkupił w maju 1970 r. Teofil Pieśniak, który je rozebrał przed 1972 rokiem. (Ten po Łepkowiczu był już „zrujnowany” – zbudowany był na fundamencie składającym się z potężnych kamieni, a na jednej z belek miał napis Władysław (?) Łepkowicz (dziadek Wacława?) i datę, prawdopodobnie 1830. Był przystosowany do produkcji jagieł i śrutu).
Między ul. Morownicką a J. Kilińskiego, tuż przy torze kolejki, w miejscu, gdzie obecnie znajduje się stacja paliw, stał wiatrak Jana Cichoszewskiego, który odkupił go jeszcze przed wojną od Gustawa Schönfelda, który mieszkał przy ul. Matejki 6. Od właściciela odkupiła go b. Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”, która w (?) roku go rozebrała.
Wiatraki ze śmigielskiego pejzażu znikały w majestacie prawa – za zgodą władz konserwatorskich – na przełomie lat `60 i `70. Te nie używane, „niczyje” – bo poniemieckie na skutek technicznej degradacji i nielegalnej rozbiórki na drewno opalowe, a te prywatne? „W związku z tym, że nie posiadam warunków na remont (…) oraz że warunki ekonomiczne dla tego rodzaju przedsiębiorstwa nie są efektywne (Prowadzący wiatrak zrezygnował przez upływem terminu ważności wykupionej koncesji) proszę o zezwolenie na rozbiórkę wiatraka”. – uzasadniała swe pismo jedna z jego właścicielek.


Były jeszcze młyny

Oprócz wiatraków po II wojnie światowej w Śmiglu pracowały cztery młyny. Polski Młyn parowy Walentego Czyżewskiego (rozstrzelany w 1939 r.) przy ul. J. Kilińskiego. najpierw prowadziła go Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”, później był nieczynny, a od 1967 (?) był mieszalnią pasz. Obecnie po modernizacji – likwidacji piętra – jest siedzibą prywatnych sklepów.
Młyn Motorowy Adolfa Hennigera przy ul. św. Wita 11 został przebudowany na mieszkania, które lokatorom przekazano w styczniu 1964 r. A. Henniger był właścicielem posesji obok – narożnik nul. św. Wita i Lipowej oraz posesji przy ul. Lipowej 20, w której mieszkał.
Młyn parowy braci Hoffmann przy ul. Bruszczewskiej po wojnie dzierżawił (?) Stelmaszyk. Później młyn funkcjonował jako mieszalnia pasz, a następnie, po złomowaniu wyposażenia, pełnił rolę magazynu. Obecnie jest własnością Ryszarda Waligóry. Zbudowany został w 1936 roku, a pieniądze na jego budowę bracia uzyskali ze sprzedaży dwóch działek (z wiatrakami) przy ul. Bruszczewskiej.
Młyn przy „weterynarii” u zbiegu ulic T. Kościuszki i I. Paderewskiego, po którym dziś nie ma śladu, to jedyny na naszym terenie olbrzymi, samonastawiający się przy pomocy dodatkowej pary śmig – holender. Skrzydła jednak utracił już przed wojną. po wojnie prowadził go Józef Stelmaszyk, który po jego unieruchomieniu (w ? roku) podjął pracę w mieszalni pasz GS. Przed wojną jego właścicielem był Gustaw Rintsch II, który mieszkał w budynku przy ul. Kościuszki 8. Młyn, jak na ówczesne czasy, był szczytem techniki – najpierw napędzany był gazem drzewnym, później – miejskim. Zaznaczono go na mapie już w 1892 roku.


Cech Młynarzy

Rzemieślnicy łączyli się w organizacje zwane cechami. W Śmiglu pierwsi uczynili to krawcy – 1530r., mielcarze – piwowarzy – 1576 r., garncarze – 1591 r., szewcy – 1583, a w 1625 r. – młynarze. Zapewne wiatracznicy i młynarze „wodni” – jedna z pierwszych wzmianek o tych ostatnich pochodzi z 1580 r. i mówi, że współwłaściciel Koszanowa W. Rozdrażewski posiadał dwa młyny wodne.
O dużej liczbie ludzi parających się produkcją mąki świadczy fakt, że na przełomie XVII i XVIII wieku w Śmiglu oprócz cechu młynarskiego istniało jeszcze stowarzyszenie czeladników młynarskich.
W archiwum w Lesznie znajdują się dokumenty śmigielskiego cechu młynarskiego z końca ubiegłego wieku 1887-1928. Do Statutu z 4 maja 1887 r. dołączono dwie listy: pierwsza z 44 nazwiskami młynarzy w Śmiglu (wśród nich m.in. Carl Rintsch, Aleksander Łepkowicz, Carl Rolle, Karl Zugeför, Karl Hoffman) i druga – z 20 nazwiskami młynarzy spoza Śmigla. Na liście z 1899 r. widnieje ogółem 60 nazwisk.
Szóstego stycznia 1925 r. do ustaw głównych – statutu dołączono dodatek „O wzajemnym się popieraniu w razie nieszczęścia wiatraka”. Podpisało go 20 młynarzy: Gustaw Heintze, Emil Fechner, Rudolf Hoffmann, Julian Łepkowicz jn., Heinrich Rolle, Gustaw Schitt, Adolf Elsner, Robert Elsner, Adolf Hoffman, Gustaw Rintsch I, Gustaw Rintsch II, Reinhold Rolle, Gustaw Schönfeld i Wawrzyn Łuczkowski – wszyscy ze Śmigla oraz Walenty Cieśliczek i Bernard Stopa z Kluczewa, Anton Welz ze starego Bojanowa, Józef Karpiński z Bucza (?), Karl Feyer z Kotusza i Stanisław Schiltz z Lipna.
Dla historii odnotujmy również, że pierwszy dokument cechu młynarskiego spisany po polsku jest datowany 31 grudnia 1932 roku, a wiec 5 lat po odzyskaniu niepodległości.
Po raz pierwszy pieczątka cechu pojawiła się na dokumencie z 7 maja 1925 r. Była okrągła, w środku miała rysunek wiatraka, a wokół niego napis: CECH MŁYNARSKI w ŚMIGLU. nad wyrazem „w Śmiglu” – „rok zał. 1625” (L. Gomolec w DZIEJE MIASTA ŚMIGLA podaje 1644). W księdze kasowej pod datą 11.2.1925 po stronie wydatków napisano „Za stępel Cechowy od Pana L. Kapeli z Poznania 6,90 złotych.”
Wielu młynarzy było członkami Towarzystwa przemysłowców Katolickich w Śmiglu – kryterium przynależności był katolicyzm: Piotr Olejnik – wst. 1887, Bronisław Borowczyk – 1892, Antoni Drótkowski – 1883, Antoni Kubowicz – 1874, Władysław Kubowicz – 1890, Antoni Łabiński – 1890, Aleksander Łepkowicz – 1874, Jan Łepkowicz – 1874, Jan Pawlaczyk – 1879, Władysław Prałat – 1895, Jan Sibilski – 1872, Jan Jóźwiak – 1933 roku.


Część druga
Zupełnie przypadkowe, niespodziewane odkrycie

Zbierając materiały do tej lekcji wstąpiłem do sklepu DAREX przy ul. J. Kilińskiego 9. Wiedziałem, że jego właściciel Dariusz Jakubiak nie tak dawno nabył tą nieruchomość od spadkobierców po młynarzach Marianie Olejniku i Janie Jóźwiaku.
- Panie Darku, może pozostał jakiś ślad?
- Przy porządkowaniu strychu natrafiliśmy na wiele książek, z których kilka zatrzymaliśmy.
- Pójdę po nie – powiedziała żona p. Darka – Ania.
Po chwili położyła przede mną na biurku mocno zakurzone ksiązki. Oniemiałem To dokumentacja śmigielskiego wiatracznictwa z drugiej połowy XIX i początków XX wieku Nie musze dodawać, że najbliższą noc miałem z głowy. A zaledwie – ze słownikiem – (Młodzieży ucz się języków!) – je przejrzałem.
Meisterrolle für Müller Innung zu Schmiegel – to ewidencja mistrzów korporacji młynarskiej – cechu w Śmiglu. Ujęta jest w sposób tabelaryczny: nazwisko, zawód, miejsce zamieszkania, wyznanie, data i miejsce egzaminu czeladniczego a następnie mistrzowskiego, data wstąpienia do cechu, uwagi – tu najczęściej stwierdzano zgon, niekiedy podając jego datę. Zawiera 98 nazwisk. Otwiera je Kramer Fridrich ze Śmigla, urodzony 22 marca 1825 roku. Egzamin mistrzowski zdał 29 kwietnia 1849 roku. Zmarł 21 stycznia 1916 roku. Ostatni na liście jest Ignacy Kobiałka z Czacza, urodzony 22 lipca 1889. Egzamin czeladniczy zdał 8 października 1906 roku. O egzaminie mistrzowskim – brak danych. Do korporacji wstąpił 6 stycznia 1925 roku. W księdze jest zaewidencjonowanych 61 młynarzy ze Śmigla, 3 z Kotusza, po 2 z Poladowa, Czacza, Kluczewa i Górki Duchownej oraz po 1 z Mórkowa, Skarzynia, Machcina, Nietażkowa, Kelke (?), Starego Bojanowa, Przysieki Niemieckiej, Karmina, Reńska, Wronowic (?), Sokołowic, Biskupic, Bukówca, Karśnic, Ujazdowa, Kleczewa, Siekowa, Nowego Białacza, Włoszakowic, Morownicy, Bronikowa, Städtel (?), Grieszyna (?), Bucza, Lipna i Wilkowa Polskiego. Wśród nich było 38 katolików i8 54 ewangelików – przy 6 nazwiskach wyznania nie określono.
Niewątpliwie lista ta obejmuje młynarzy byłego powiatu śmigielskiego. Pisała ją „jedna ręka”, nie jest datowana, a im bliżej końca spisu, tym więcej niewypełnionych rubryk. W uwagach jest 8 zapisków pisanych po polsku: 7 dotyczy dat śmierci a jedne – zmiany miejsca zamieszkania.
Lehrlingsrolle für Müller Innung zu Schmiegel – to księga uczniów. Zapisano w niej nazwiska 79 uczniów, nazwiska mistrzów u których pobierali naukę, daty trwania nauki (3 lata), datę egzaminu i ocenę. otwiera ją Kassner Kazimir, który od 1.10.1899 do 1.4,1902 r. pobierał naukę u Heinrycha Rollego w Śmiglu. Egzamin zdał 30.3.1902 e Śmiglu i uzyskał wynik dobry. Zamyka ją Raśke Józef urodzony we Włoszakowicach, który uczył się od 1.7.1923 do 1.10.1926 roku u Gustawa Schmidta w Śmiglu.
Pierwszego polskiego zapisu w tej książce dokonano 15.9.1923 roku – data i ocena, a później były one coraz częstsze.
Księgę zamyka urzędowa adnotacja czerwonym atramentem: na wskutek zarządzenia Wielkopolskiej Izby rzemieślniczej w Poznaniu, a wobec wprowadzenia nowych, przepisowych polskich ksiąg ewidencyjnych uczni, zamyka się niniejszą z dniem dzisiejszym z tym nadmienieniem, że odtąd wolno li tylko uczni przyjętych do nauki zapisywać w polską książkę jak i należy uzupełniać starą książkę po złożeniu egzaminu przez tychże uczni, którzy do starej ksiązki są zanotowani, tak aby odważni (?) w razie późniejszego zgłoszenia mogli każdego czasu wydostać duplikat świadectwa z dokonanego egzaminu. Śmigiel, dnia 19 marca 1926. Pieczęć STAROSTA/W zastępstwie/ (podpis nieczytelny) Sekretarz powiatowy. Obok pieczęć okrągła z godłem w koronie i napisem w otoku: RZECZYPOSPOLITA POLSKA. STAROSTA POWIATU ŚMIGIELSKIEGO.
Księga ewidencyjna uczni Wolnego cechu Młyn. w Śmiglu rozpoczyna się hasłem „Szczęść Boże”, a u dołu strony tytułowej, tym samym charakterem pisma co adnotacja kończąca księgę niemiecką i też czerwonym atramentem napisano: Zał. Śmigiel 19 III 1926. Układ tabelaryczny podobny jak w poprzedniej, z tym, że na pierwszej pozycji jest uczeń a na drugiej mistrz. Obejmuje tylko 9 nazwisk uczniów, którzy naukę odbywali od 1.10.1925 do 1.4.1931. Otwiera ją Stanisław Cieśliczek ur. w Kluczenie, który naukę pobierał w Kluczewie u Walentego Cieśliczka, zapewne u swego ojca. Zamyka ja ludwik Michałowski ur. w Dłużynie. naukę pobierał u Walentego Michałowskiego, który mieszkał w Siekowie.
Nie wpisywano ocen, a w uwagach, jak i w księdze poprzedniej, wpisywano datę zgłoszenia do izby rzemieślniczej. brak jakiejkolwiek adnotacji o zaprzestaniu wpisów.
ponadto pp. Jakubiakowie od niechybnego zniszczenia uratowali dwie księgi kasowe. Pierwsza zawiera dochody i wydatki z lat 1888-1935 i druga... z lat 1881-1928. Zapisy po polsku są prowadzone od 1925 roku. Ale dlaczego w tym samym czasie prowadzono dwie oddzielne księgi rachunkowe? Ale to już oddzielny problem.


Dlaczego „Śmigiel”?

Najpierw była wieś Koszanowo (pierwsza wzmianka o Kossonow w 1301 r.) jeden z jej współwłaścicieli – Henryk Ramsz w 1400 r. otrzymał zgodę na lokalizację (na prawie magdeburskim) miasta Koszanowa. Od tej zgody do lokalizacji minęło 15 lat – wpisu do księgi wpisów grodu wschowskiego dokonano 11 listopada 1415 r.
Dokument lokalizacyjny nakładał na miasto liczne obowiązku względem właściciela, ale i właściciel, chcąc zachęcić osadników do osiedlenia się w jego mieście, tez musiał je „wyposażyć” zarówno w przywileje osobiste jak i dobra materialne. Wśród tych ostatnich Henryk Ramsz oddał miastu między innymi 12 ogrodów, które leżały „za wiatrakiem”, z wyjątkiem ogrodu młynarza oraz dwa ogrody po obu stronach wiatraka. Czy ogrody miały znajdować się w granicach miasta? Oczywiście, że nie – w mieście były parcele budowlane! Wraz z wiatrakiem i zapewne kilkoma zabudowaniami stanowiły one przysiółek o nazwie Śmigiel (pierwsza wzmianka Śmigiel w 1407 r.)
Należy przypuszczać, ze rozbudowa miasta nastąpiła w latach 1415-1435 i postępowała wzdłuż drogi wschowsko-kościańskiej w kierunku północno-zachodnim wchłaniając przysiółek Smigiel. Koszanowski rynek (obecnie plac Wojska Polskiego) znalazł się na obrzeżach miasta i wytyczono nowy, na terenie przysiółka Śmigiel, od którego rozbudowujące się miasto przyjęło nazwę, która po 1435 r. stała się nie kwestionowana nazwą miasta.
Słowo „śmigiel” ma wiele znaczeń. Śmigiel to:
- płaski szczebel w drabinie wozu żniwnego występujący również w skrzydle wiatraka,
- beleczka w drewnianej bronie,
- część urządzenia młyńskiego regulującego ruch kamieni.
Słowo to mogło być utworzone od:
- czasownika „śmigać” w znaczeniu: obracać się, szybko poruszać,
- od przymiotnika „śmigły” – wysoki, szczupły,
- od rzeczownika „śmigaj” – młynarz,
- od rzeczownika „śmiga” – jedno ze skrzydeł wiatraka.
Ludwik Gomolec w pracy DZIEJE MIASTA ŚMIGLA, wydanej w 1960 r. na str. 10 pisze: „trudno jest rozstrzygnąć, czy rzeczywiście nazwa Śmigiel pochodzi od jednego z przytoczonych wyrazów (autor przytoczył śmigi od wiatraka, śmigaja – młynarza, beleczkę w bronie, plaski szczebel w drabinie wozu żniwnego). Przecież w początku XV wieku istniał w Śmiglu zaledwie jeden wiatrak. O wiele słuszniejsze wydaje się przypuszczenie, że nazwa osady Śmigiel wywodzi się od nazwiska pierwszego osadnika lub osadźcy „Śmigiel” albo „Śmigaj”. Czy zatem byli Śmigielscy? Tak. Syn Rydygiera Mikołaj ramsz (od 1419 r. współwłaściciel Koszanowa) ożeniony z Katarzyną Bunińską pozostawił po sobie synów Władysława i Mikołaja – juniora Śmigielskich ( a więc nazwisko sobie przybrali, bo w rzeczywistości nazywali się tak jak ojciec – Ramszowie!), którzy po śmierci ojca w 1434 r. zostali właścicielami Koszanowa i Śmigla.
Do zupełnie odmiennego wniosku niż Ludwik Gomolec doszedł Robert Piasecki – były uczeń śmigielskiej podstawówki, który w obronionej w 1998 r. pracy magisterskiej pt. GENEZA I ROZWÓJ MIASTA SMIGLA W OKRESIE STAROPOLSKIM pisanej pod kierunkiem prof. dra hab. Zbigniewa Wielgosza stwierdza, że nazwa „miasto” wywodzi się u Słowian zachodnich od miejsca różniącego się od wszystkich innych w okolicy. Odpowiedź na pytanie o pochodzenie nazwy miasta widzi właśnie w tym jedynym, wyróżniającym okolicę wiatraku. R. Piasecki pisze: Obecne ogrody znajdują się w dolinach miedzy wzgórzami na północ od ul Farnej i na południe od. ul. Zdrojowej oraz poza zabudową rozciągającą się wzdłuż ulicy Jana Kilińskiego. Patrząc na mapę można zauważyć, że ulica ta jakby wcinała się w pierwotny, zwarty kompleks ogrodów (ogrody „leżące za wiatrakiem”). Jeśli tak były rozlokowane ogrody, to wiatrak stał na wzgórzu, na którym później rozbudował się Śmigiel [dziś plac Rozstrzelanych. Czy czytelnicy zwrócili uwagę, że idąc na ten plac z każdej strony, nie mówiąc o schodach z ulicy Zdrojowej, idzie się pod górkę?]. Był on widoczny z pewnej odległości, a na pewno był urządzeniem znanym miejscowej ludności, która z niego korzystała. Był też czymś na owe czasy egzotycznym (wcześniej nie znanym) – wywołującym zdumienie i zachwyt (obracające się „śmigi” – skrzydła) [podkreślenie – H.Z.] Jeśli tak było istotnie, to stąd już mały krok, by przysiółek z wiatrakiem nazwać Śmiglem. Wątpliwości może budzić pytanie – w którym roku przed 1415 (1407?) został on postawiony. Nie można wykluczyć również, by osada nie wzięła swej nazwy od Śmigla (Śmigaja) czyli młynarza. [Mps. str. 47 i 48].
I tą wersją Roberta Piaseckiego należy przyjąć – Śmigiel albo od śmigaja albo od śmigi.

Hubert Zbierski

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       projekt i wykonanie: primel.pl